Gdy wybieramy się w długą podróż samochodem, niezwykle ważne jest, by zachować koncentrację przez cały czas. Kierowcy dobrze o tym wiedzą i często zawczasu przygotowują sobie odpowiednie napoje, które mają zapobiec obniżeniu uwagi i dekoncentracji. Pół biedy, kiedy jest to kawa, gorzej, kiedy sięgają po napój energetyczny.

Trucizna w puszce

Napoje energetyczne wydają się świetną opcją, kiedy potrzebujemy natychmiastowej dawki energii. Są smaczne, łatwo dostępne i zazwyczaj skuteczne. Jednak prawda jest taka, że są nie tylko niezdrowe, ale mogą też stanowić niemałe zagrożenie. Często tłumaczymy sobie, że skoro nie pijam tych napojów codziennie, to nic mi się nie stanie podczas jednej trasy. Prawda wygląda nieco inaczej. Nawet jeżeli pominiemy zawarty w nich cukier, to napoje energetyzujące zawierają wiele składników, które mogą nam zaszkodzić. Znajdują się w nich duże dawki kofeiny, tauryny, guarany i L-karnityny, które faktycznie dają nam energetycznego kopa. Jednak w dużych ilościach mogą też mieć skutki uboczne takie jak nerwowość, niepokój, omamy, drgawki, nadciśnienie, udar, bóle głowy i brzucha, a te, jeżeli dopadną nas podczas prowadzenia samochodu, mogą być tragiczne w skutkach.

Obecnie nie ma jasnych przepisów regulujących ile wspomnianych wyżej substancji może znajdować się w napojach energetyzujących, z czego skrzętnie korzystają ich producenci. Często też nie zdajemy sobie sprawy z tego, jakie ich ilości nasz organizm może bezpiecznie przyjąć. Czy więc w podróż samochodem możemy zabrać inne płyny, jak woda, która zastąpi nam popularne napoje energetyczne? Jak najbardziej.

Podróż samochodem: woda jako naturalny „energetyk”!

Woda wydaje się niepozornym wyborem na długą podróż samochodem, jednak może mieć pozytywne skutki na nasze ciało podczas długich wojaży. Woda mineralna zawiera składniki potrzebne do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Zawarte w niej składniki mineralne biorą udział między innymi
w poprawie pracy mózgu i układu nerwowego, ułatwiają pracę mięśni i zapobiegają zmęczeniu oraz znużeniu.

Woda więc nie tylko nam nie szkodzi i nie niszczy naszego organizmu, jak robią to napoje energetyczne, ale usprawnia jego pracę. Może też spełniać wszystkie walory, którymi kuszą nas popularne „energetyki”. Jest ogólnodostępna i tania. Dla większości konsumentów jest też smaczna, a nawet jeżeli nie przepadamy za smakiem wody, możemy go ulepszyć dodając do niej na przykład świeżo wyciśnięty sok z cytryny, liście mięty, czy imbir.

Jeżeli jednak czujemy, że musimy napić się napoju energetycznego, dlaczego nie przygotować go wcześniej samemu, właśnie na bazie wody? Wystarczy, że do litra wody mineralnej dodamy 2 stołowe łyżki miodu, szczyptę soli morskiej i 1/4 szklanki świeżo wyciśniętego soku cytrynowego, a wszystkie składniki dokładnie wymieszamy. Tak przygotowany napój powinien nam w zupełności wystarczyć, nawet na długą i wyczerpującą podróż samochodem.