Mamy zimowy sezon urlopowy – ferie w pełni! Kto z nas nie tęskni za leniuchowaniem! Można wtedy zapomnieć o całym świecie i cieszyć się chwilą, oddając się pasjom. Zdarza ci się, że  zostawisz w samochodzie butelkę wody i o niej całkiem zapomnisz? Kilka tygodni po powrocie do domu nagle przypominasz sobie, że pod siedzeniem jest nieotwarta butelka. Skoro nigdy nie była otwierana to znaczy, że nadaje się do picia, prawda? Nie koniecznie.

Czy można przechowywać wodę w samochodzie: o temperaturze

Naukowcy z uniwersytetu Nanjing w Chinach oraz uniwersytetu na Florydzie zbadali wpływ różnych temperatur na stan wody w plastikowych butelkach. Pod mikroskop wzięto najpopularniejsze marki. Eksperyment przeprowadzano w trzech etapach – przez kilka tygodni przechowywano wodę w temperaturze 3 stopni (lodówka), 25 stopni (temperatura pokojowa) i 70 stopni Celsjusza (wnętrze nagrzanego samochodu). Naukowcy mierzyli poziom dwóch substancji – antymonu i bisfenolu A, znanego jako BPA. Antymon jest śladowym metalem ciężkim, który bierze udział w chorobach płuc, serca i układu trawiennego, jest również możliwym elementem rakotwórczym. BPA z kolei jest substancją, która naśladuje estrogen i występuje w niektórych plastikach. Użycie BPA jest od dawna zakazane w produkcji smoczków i butelek dla niemowląt.

Jak zmienia się skład wody: fakty

Wraz ze wzrostem temperatury rośnie poziom wydzielania antymonu – w temperaturze wnętrza nagrzanego samochodu było go w wodzie kilkadziesiąt razy więcej niż w temperaturze pokojowej. Najwyższym zanotowanym poziomem antymonu było 0.00026 miligrama na litr, co jest w dalszym ciągu poniżej dopuszczalnej jego ilości (0.0006 mg/l). w temperaturze 70 stopni poziom BPA również wzrósł znacznie, ale jego stężenie nie było w żadnym stopniu zagrażające życiu. Eksperci twierdzą, że jest to po prostu forma drobnego zanieczyszczenia wody.

W najgorszym przypadku wypicie najbardziej zanieczyszczonej, poprzez pobyt w nagrzanym aucie, wody równa się spożyciu 0.0004 miligrama antymonu na kilogram ciała. Pijąc taką wodę codziennie możliwe jest narażenie się na ryzyko, zwłaszcza w przypadku dzieci. Czy powinniśmy więc unikać takiej wody jak ognia? Nie jest to najzdrowsza opcja, ale jeżeli umierasz z pragnienia, a nie masz pod ręką nic innego – kilka łyków nie zaszkodzi. Niech to jednak nie stanie się twoją rutyną. Problem powstaje, kiedy w twoim organizmie nagromadzi się z zbyt duża ilość tych szkodliwych substancji, kiedy jest ich mało twój organizm sam sobie z nimi radzi i pozbywa się ich systematycznie z moczem i potem.