Jak wielu z nas w przypływie nagłego pragnienia sięga po butelkę ulubionej wody mineralnej, w pośpiechu odkręca korek, przykłada butelkę do ust, by natychmiast poczuć ten orzeźwiający i kojący smak wody? Otóż istnieje bardzo poważne przypuszczenie, że większość z nas tak robi. Jak się jednak okazuje, jest to przyzwyczajenie, które powinniśmy spróbować zmienić. Ktoś zapyta – ale co złego jest w piciu wody prosto z butelki? Poniżej znajdziecie na to odpowiedź.

Picie wody z butelki: pomyśl o… zmarszczkach

Amerykańscy naukowcy wysnuli niedawno trochę zaskakującą, lecz bardzo prawdopodobną teorię, iż picie wody bezpośrednio z butelki może przyczyniać się do powstawania zmarszczek mimicznych. Tym samym, ten wydawać by się mogło niewinny gest może okazać się powodem naszego przedwczesnego starzenia się. Większość osób pijących wodę może okazać się tym wnioskiem mocno zaskoczonych. Bo jak tak prosta, codzienna czynność, która ma służyć poprawie naszego zdrowia i samopoczucia, może jednak przynosić jakieś skutki uboczne? Okazuje się, że może.

Lekarze twierdzą, że powtarzalne ruchy, jakie wykonują mięśnie naszej twarzy podczas picia wody z butelki sprawiają, że wokół ust i na nich tworzą się nam głębokie zmarszczki. Niektórzy specjaliści ze swoimi przekonaniami idą dalej twierdząc, że osobę pijącą wodę z butelki można porównać do osoby wypalającej 3 paczki papierosów dziennie! Oczywiście pod kątem nadwyrężania mięśni twarzy. (Przy okazji dowiadujemy się o kolejnym negatywnym wpływie palenia papierosów na nasze zdrowie). Oczywiście, w dzisiejszych czasach istnieje wiele technik chirurgii plastycznej, jak choćby zastrzyki z botoxu czy też techniki laserowe, jednak jeśli mamy prosty wybór przelania wody i napicia się ze szklanki, to czyż nie wydaje się to rozsądniejsze, a przede wszystkim… tańsze?

Woda z „gwinta”: co z bakteriami

Warto też wspomnieć o tym, że pijąc wodę prosto z butelki, stwarzamy jej możliwość bezpośredniego kontaktu z wieloma bakteriami i wirusami, które żyją w naszej jamie ustnej. Zapewne każdy z nas zauważył, że po jakimś czasie woda, którą piliśmy kilkakrotnie zaczyna emitować nieprzyjemny zapach i często, jeśli nie wypiliśmy jeszcze całej, jesteśmy zmuszeni ją wylać i kupić nową. Natomiast przelanie jej do kubka czy szklanki rozwiązałoby te problem. Dlatego więc zachęcamy Was, jeśli oczywiście chcecie pozostać dłużej młodzi i dłużej cieszyć się smakiem świeżej i smacznej wody, byście postarali się wyeliminować ze swojej codziennej rutyny nawyk picia wody z – potocznie rzecz ujmując – gwinta, a częściej pili wodę przelaną do szklanki. Oczywiście wyjątek stanowi woda mineralna podczas treningu – w takiej sytuacji szklanka jest co najmniej niewygodna – polecamy butelki z korkiem typu sport cap albo przelewanie wody do bidonu 🙂