Amerykańskie organy administracyjne wzięły pod lupę czystość wody pitnej, która dociera do ponad 117 milionów obywateli. Rezultatem jest Clean Water Rule, czyli przepis zabezpieczający wszystkie dopływy i strumienie, które mają bezpośredni wpływ na jakość wody w zbiornikach. Podstawowy argument przemawiający za wcieleniem w życie nowego prawa to fakt, że aby woda była czysta, strumienie oraz woda na terenach podmokłych, która zasila zasobu wody pitnej za oceanem powinna być chroniona prawnie. Projekt przygotowany przez amerykańską wspólnymi siłami przez Agencję Ochrony Środowiska (EPA) oraz Korpus Inżynieryjny Armii Stanów Zjednoczonych poszerza zasięg dotychczasowych regulacji prawnych w USA, w których wspomniane wcześniej zasoby wodne były potencjalnie pomijane. Oszacowano, że wg. przepisów nieuwzględniających najnowszych zmian nawet 1/3 Amerykanów mogła być bezpośrednio dotknięta zanieczyszczeniami wody, której nie zabezpieczała w pełni ustawa z 1972 roku, a które od teraz będą chronione.

O Clean Water Rule: podstawy

Prace nad nowymi regulacjami zakończyły się 27 maja 2015 roku, a nowe prawo wejdzie w życie po upływie 60 dni od publikacji. Dlaczego ochrona wspomnianych źródeł wody ma tak duże znaczenie? Strumienie i tereny podmokłe stanowią fundament krajowych zasobów wodnych. Czysta woda u źródła to także czyste rzeki, zatoki i jeziora. Zabezpieczenie wód żeglownych i ich dopływów przed zanieczyszczeniem to krok w stronę znaczącej poprawy jakości wody pitnej. Podczas analizy najnowszych publikacji naukowych oraz warunków klimatycznych stwierdzono, że zmiana klimatu sprawia, że ochrona zasobów wodnych staje się jeszcze ważniejsza niż dotychczas. Susze, podnoszenie się poziomu wody w morzach, silniejsze burze i wyższe temperatury zagrażają wielkości i jakości Amerykańskich zasobów wodnych. Cieki wodne, nawet tak małe jak strumienie, pomagają dostarczać ludziom czystą i bezpieczną wodę, która jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania całych populacji.

Czysta woda w USA: kontrowersje

Clean Water Rule nie jest oczywiście wolna od kontrowersji i podzieliła amerykańskie środowiska na dwie grupy. Zmiany zostały przyjęte z entuzjazmem przez grupy związane z ekologią, nie podobają się za to farmerom oraz – na przykład – przedsiębiorcom zajmującym się przekształceniami gruntu, którzy podkreślają, że nowe regulacje są na tyle szerokie, że wykraczają poza tradycyjne granice federalnej kontroli. Agencja Ochrony Środowiska podkreśla jednak, że nowy przepis doprecyzowuje starą ustawę, nie mając w intencji ingerowania w funkcjonowanie amerykańskiego rolnictwa. W świetle Clean Water Act, pozwolenia są potrzebne tylko wtedy, kiedy planowane jest zanieczyszczenie lub zniszczenie chronionych zasobów a wykluczenia na rzecz rolnictwa (sztucznych jezior, stawów i rowów trawiastych) pozostaną aktualne. Podstawowym celem najnowszych zmian w prawie jest upewnienie się, że woda, na której polegają ludzie nie jest szkodliwa dla ich zdrowia. A w końcu od jakości wody uzależniona jest jakość naszego życia – zdrowe ekosystemy to jedno i najważniejsze zagadnienie, nie należy jednak zapominać, że na wodzie opiera się także lwia część ekonomii – produkcja przemysłowa, turystyka i rekreacja oraz produkcja energii. Nowe regulacje to dowód, że zaczynamy poważnie myśleć o znaczeniu czystej wody dla naszego życia.